Jak inwestować w siebie?

0

Inwestowanie w siebie może być postrzegane na różne sposoby. Jedni myśląc o tego rodzaju wydatkach koncentrują się na budowaniu pozycji zawodowej, inni skupiają się na diecie, jodze i sporcie. Poniżej zastanawiamy się, jak inwestować w siebie w sposób zbliżony do tej pierwszej interpretacji – czyli jak wydać pieniądze, by zarabiać więcej dzięki swojej pracy.

Czym jest personal branding?

Z inwestowaniem siebie w tym rozumieniu nierozerwanie łączy się pojęcie personal brandingu. Co to takiego? Być może kojarzysz określenia brand oraz branding z branży marketingowej. To nic innego, jak budowanie marki – jej wizerunku i rozpoznawalności. To samo warto zrobić ze swoim nazwiskiem. Jak inwestować w siebie? Zadbaj o jak najlepsze opinie i jak najwyższą popularność. Potraktuj siebie trochę jak produkt, który chcesz sprzedać na rynku pracy. Możesz stworzyć własną stronę internetową. Warto założyć też konto zawodowe na Facebooku i w serwisie LinkedIn. Pomyśl w jaki sposób chcesz się kreować i jakie mocne strony podkreślać. Zadbaj o to, by jak najwięcej osób w Twojej branży wiedziało kim jesteś i że można na Tobie polegać.

Poniższe sposoby na inwestowanie w siebie również łączą się z personal brandingiem.

Publikowanie artykułów i… książek

Bardzo dobrym sposobem na inwestowanie – nie tylko czasu, ale również pieniędzy – jest tworzenie własnego bloga. Nawet jeżeli nie masz własnej firmy, możesz założyć bloga, na którym będziesz dzielić się wiedzą ze swojej dziedziny. Jeśli to możliwe, przedstawiaj także zlecenia, z którymi się zmagasz i pokaż jak sobie z nimi poradziłeś. Publikuj porady i analizy. Pokaż, że jesteś ekspertem i podziel się z czytelnikiem jak najbardziej wartościową wiedzą.

Jak inwestować w siebie? Poza blogiem własnym, warto się pokusić o artykuły sponsorowane. Jeżeli nie jesteś jeszcze znany, prawdopodobnie za publikację będzie trzeba zapłacić. Spróbuj opublikować swój tekst także w prasie drukowanej. A na koniec możesz przygotować się do prawdziwego wyzwania i… wydać książkę! Wydaje Ci się to niemożliwe? Aktualnie samo wydawanie jest dość łatwe, bo istnieje wiele firm publikujących za odpowiednią opłatą. Innymi słowy, wydajesz książkę na własny koszt. Ale, gdy się uda ją sprzedać – zarabiasz podwójnie. No i zyskujesz mnóstwo punktów prestiżu w branży.

Nie zapomnij o mediach społecznościowych

Podczas inwestowania czasu i pieniędzy nie można zapominać o mediach społecznościowych. Warto połączyć działania na FB, Instagramie czy Snapie z blogiem. Zachęcaj do czytania artykułów, a najlepsze z nich promuj za pomocą płatnych narzędzi reklamowych Facebooka.

Kanał na YouTube?

Społecznościówki, personal branding, rozpoznawalność… taki ciąg skojarzeń prędzej czy później musi zaprowadzić Cię do serwisu YouTube. Jak inwestować w siebie? Tworząc filmy i rozwijając kanał w najpopularniejszym portalu wideo! Ale uwaga: film powinien być solidnie przygotowany. Nie obejdzie się bez współpracy ze sprawnym edytorem. Najlepiej kupić też porządną kamerę i sprzęt. Aktualnie Youtuberzy narzucili bardzo wysokie standardy, więc publikowanie zwykłych filmików nagranych telefonem wygląda nieprofesjonalnie i może wpłynąć negatywnie na Twój wizerunek.

Wartościowe kursy branżowe

Najprostszą odpowiedzią na pytanie o to jak inwestować w siebie są kursy branżowe. Zastanów się czy w Twoim zawodzie istnieją jakieś szczególnie cenione szkolenia i certyfikaty do zdobycia. Jeżeli tak, to z pewnością warto przemyśleć taką inwestycję. Wielu użytkowników LinkedIn zauważa, że wystarczy dodać porządny certyfikat do swojego profilu, a telefony zaczynają dzwonić.

Kursy języków obcych

Do listy szkoleń warto dołożyć również naukę języków obcych. To rodzaj edukacji, który zawsze się przydaje. Jeśli nie na obecnym stanowisku, to na kolejnym. Zaawansowany angielski czy niemiecki mogą znacznie pomóc w awansie albo w zdobyciu nowego, ciekawszego i lepiej płatnego stanowiska pracy. Jeśli chcesz inwestować w siebie, nauka języków obcych zawsze będzie dobrym wyborem.

Inwestowanie dla początkujących

0

Chcesz zacząć pomnażać środki zalegające na koncie? W takim razie zapoznaj się z trzema zaleceniami dotyczącymi inwestowania dla początkujących, o których powinien pamiętać każdy niedoświadczony inwestor.

Inwestuj bezpiecznie

Jeżeli oglądałeś produkcje kinowe o inwestowaniu na giełdzie, mogłeś najpewniej obserwować rozwrzeszczanych kolesi rzucających określeniami powszechnie uznanymi za obraźliwe, którzy podejmowali ryzykowne decyzje i z euforią zgarniali wysoki profit. Taka sytuacja jest możliwa, ale należy raczej do rzadkości. Zdecydowanie lepszym wyjściem jest podejmowanie rozsądnych i bezpiecznych decyzji bez zbędnych emocji. Zwłaszcza, gdy nie jesteś jeszcze bogaczem mogącym stracić lekką ręką dużą kwotę.

Zasadą numer jeden inwestowania dla początkujących jest bezpieczeństwo finansowe. Nie ryzykuj majątkiem, którego potrzebujesz. Zagwarantuj sobie „poduszkę finansową”, która pozwoli na dalsze bezproblemowe funkcjonowanie na tym samym poziomie, nawet w przypadku utraty całego zainwestowanego kapitału.

Jakie pieniądze możesz zainwestować? Na przykład takie, które odkładasz od kilku lat na konto oszczędnościowe. Nie inwestuj jednak całymi oszczędnościami. Jeżeli udało Ci się odłożyć 20 000 zł, połowę tej kwoty spróbuj pomnażać poprzez inwestowanie, a drugą połowę zostaw na lokacie, by mieć wentyl bezpieczeństwa na czarną godzinę.

Dywersyfikacja portfela inwestycyjnego

Gdy już masz kwotę, którą możesz bezpiecznie inwestować, czas podjąć decyzję o ulokowaniu środków. Wybierzesz fundusze inwestycyjne, waluty, akcje czy kryptowaluty? Możliwości jest wiele i warto zapoznać się różnymi rodzajami inwestowania. Dlaczego?

Inwestowanie dla początkujących często oznacza władanie całej kwoty w jeden rodzaj aktywów. Tymczasem o wiele skuteczniejszym rozwiązaniem jest zdywersyfikowany portfel inwestycyjny. Co to oznacza w praktyce? To, że powinieneś część środków odłożyć np. na bezpieczną lokatę, część zainwestować w mniej i bardziej ryzykowne fundusze oraz akcje. Stawiaj na różne poziomy ryzyka i instrumenty, które nie są ze sobą bezpośrednio powiązane, tak, by nie reagowały jednakowo na te same trendy. Dywersyfikacja oznacza, że Twoje środki będą rozproszone i ewentualna strata na jednej inwestycji nie będzie oznaczać ujemnego wyniku całego portfela.

Działaj z głową

Ostatni akapit również będzie związany z rozsądkiem. To nie przypadek – inwestowanie dla początkujących i dla zaawansowanych wymaga sporej dawki chłodnego rozumowania i dobrego planowania. Być może w przypadku inwestora amatora rozsądek jest nawet ważniejszy, ponieważ istnieje duże ryzyko popełnienia błędów wynikających z niewiedzy i braku doświadczenia.

Jak więc działać z głową na giełdzie, w funduszach czy nawet na rynkach walutowych? Przede wszystkim staraj się na początku zdobyć jak największą wiedzę – zwłaszcza, gdy masz zamiar zdecydować się na bardziej ryzykowną inwestycję. Im więcej wiesz i rozumiesz, tym większa szansa, że wydasz pieniądze właściwie i wycofasz je w odpowiednim momencie – lub przeciwnie, przeczekasz gorszy moment, by zyskać w dłuższej perspektywie.

Kolejny sposób na inwestowanie z głową? Podążaj za bardziej wprawnymi inwestorami. Działaj zawsze zgodnie z trendem lub śledź poczynania profesjonalistów i naśladuj ich. Dzięki temu szansa, że inwestycja będzie zyskowna jest znacznie wyższa.

Pamiętaj też, że emocje nigdy nie sprzyjają podejmowaniu rozsądnych decyzji. Wśród porad dotyczących inwestowania dla początkujących z pewnością musi się znaleźć również informacja o błędzie, który popełnia wielu inwestorów. O czym mowa? O tym, że w euforii łatwo wrzucić wszystkie pieniądze na jedną kartę oraz trudno się wycofać, gdy zyski zaczynają topnieć. Jak opanować emocje? Określ konkretne wartości, po przekroczeniu których zainwestujesz lub wycofasz środki i konsekwentnie trzymaj się swoich pierwotnych założeń.

Jaki komputer dla freelancera?

0

Jeżeli chcesz pracować jako freelancer, Twoim podstawowym narzędziem pracy będzie komputer. Pytanie na jaki sprzęt powinieneś postawić? Jaki komputer dla freelancera będzie najlepszym wyborem?

Oczywiście odpowiedź musi być uzależniona od typu zleceń, które wykonujesz i stylu Twojej pracy. Poniżej kilka wskazówek, które mogą Ci ułatwić wybór.

Jaka wielkość ekranu?

Na samym starcie musisz się zastanowić nad wielkością ekranu. Od niej zależy rozmiar całego urządzenia, więc także mobilność sprzętu. Innymi słowy na początku odpowiedz sobie na pytanie:

  • Czy masz zamiar często spotykać się z klientami i czy będziesz wtedy potrzebował komputera do pokazania projektów lub przykładowych prac?
  • Czy masz zamiar podróżować albo pracować regularnie w kafejkach, biurach coworkingowych czy restauracjach?
  • Czy charakter Twojej pracy wymaga korzystania z dużej przestrzeni roboczej na pulpicie?

Zależnie od tych kwestii odpowiedź na pytanie o to jaki komputer dla freelancera wybrać będzie się kształtowała trochę inaczej. Jeżeli masz zamiar dużo się ruszać i często spotykać z klientami, najlepszym wyborem będzie laptop o wielkości ekranu nie większej niż 15,6”. Duże, siedemnastocalowe stacje robocze są zdecydowanie cięższe i niezbyt wygodne podczas przenoszenia. Nie mówiąc już o możliwości rozstawienia na małym stoliku w kafejce.

Możesz też przemyśleć zakup netbooka na potrzeby spotkań z klientami lub sporadycznej pracy w terenie. Mowa o niewielkich laptopach o przekątnej ekranu 11-13”. To bardzo wygodne urządzenie podczas transportu. Niestety nie pozwoli ono na komfortowe wykonywanie obowiązków na co dzień. Na małym ekranie po prostu niewygodnie się pracuje przez kilka godzin – niezależnie od tego, jakie zajęcie wykonujesz. Wówczas warto przemyśleć zestaw – komputer stacjonarny do biura plus netbook na spotkania z klientami lub do podróży.

Jaki typ ekranu?

Oprócz rozmiaru, warto się też zastanowić nad innymi parametrami wyświetlacza. Jaki komputer dla freelancera będzie odpowiedni? Na pewno taki, który jest wyposażony w ekran z powłoką antyrefleksyjną. Dzięki temu będziesz mógł wygodnie wykonywać zlecenia, niezależnie od ilości światła w pomieszczeniu i ustawienia komputera względem okna czy słońca. Ekrany anti-glare sprawiają, że nie ma „efektu lustra”. Widzisz wyświetlany obraz, a nie swoją twarz i to co jest za Tobą – nawet na czarnym ekranie.

Ponadto w większości wypadków sprawdzi się matryca IPS. To rozwiązanie, które pozwala na równomierne odzwierciedlanie barw, niemal niezależnie od kąta patrzenia na monitor. Innymi słowy, cały czas będziesz dobrze widzieć cały ekran, nawet gdy zmienisz pozycję na krześle czy ustawisz monitor przodem do klienta podczas prezentacji. W matrycach starszego typu, czyli TN, spojrzenie na wyświetlacz pod kątem skutkuje zanikaniem kolorów, utratą kontrastu i innymi „efektami specjalnymi”. Niemniej, monitor TN może okazać się wystarczający np. w pracy programisty lub pisarza, o ile mniejsza wygoda pracy Ci nie przeszkadza. Natomiast IPS będzie niezbędny dla grafika czy projektanta stron www.

Jak szybki komputer kupić?

Jaki komputer dla freelancera kupić, jeżeli chodzi o wydajność? To temat rzeka, zwłaszcza, że grafik czy projektant CAD będzie potrzebował dużo mocniejszego procesora i większej ilości RAM-u niż copywriter czy menadżer social media. Ci pierwsi powinni sięgać po komputery z najwyższej półki pod kątem mocy obliczeniowej. Najlepiej, by na pokładzie znajdował się procesor minimum Intel Core i7. Mniej wymagający użytkownicy mogą zadowolić się już serią i3.

Niemniej, ogromne znaczenie ma też generacja procesora oraz ewentualna energooszczędność (np. oznaczenie „U” na końcu nazwy procesora sygnalizuje, że jednostka jest mniej wydajna, za to „pożera” mniej energii). Rozwiązanie? Przed zakupem dokładnie sprawdź testy wydajności, jeśli potrzebujesz mocnego sprzętu. Najlepiej, by testy dotyczyły sposobu użytkowania, który Cię interesuje. Model wydajny w grach czy pracy na kilku aplikacjach naraz niekoniecznie musi się sprawdzić akurat w Twoim programie.

Czy warto pracować jako freelancer? Zalety i wady bycia wolnym strzelcem

0

Socjologowie zauważają, że pokolenie, które weszło na rynek pracy w drugiej dekadzie trzeciego wieku jest bardziej skłonne do niezależnych działań. Objawia się to m.in. dużym wzrostem ilości freelancerów. Wielu ludzi woli łapać zlecenia i działać na własną rękę niż pracować pod grafik od ósmej do szesnastej. Ale czy faktycznie warto pracować jako freelancer? Jakie są mocne i słabe strony takiej formy zarobkowania?

Zalety pracy jako freelancer

Na początek plusy. Najwięcej osób czuje pociąg do pracy jako wolny strzelec z powodu swobody, jaką daje taki styl zarabiania. Jako freelancer jesteś całkowicie niezależny. Nikt nigdy nie będzie nad Tobą stał i groził zwolnieniem. Nie musisz też użerać się z godzinami pracy wyznaczonymi przez szefostwo. Po prostu działasz tak jak lubisz i tak, jak Ci się podoba. Raz możesz pracować cztery godziny, a następnego dnia dziesięć. W poniedziałek siedzisz w mieszkaniu, a we wtorek idziesz do kafejki albo na coworking. To tylko Twoja decyzja.

Od Ciebie zależy również zarobek. Jeżeli uznasz, że potrzebujesz więcej pieniędzy, nie musisz prosić szefa o podwyżkę. Po prostu szukasz dodatkowych zleceń i pracujesz więcej, by na konto wpłynęły dodatkowe środki.

Możesz też podróżować! I to jest kolejna kluczowa kwestia dla osób zastanawiających się czy warto pracować jako freelancer. Jeśli tylko utrzymujesz względną płynność finansową i masz mobilny internet (a kto dziś nie ma…), nic nie stoi na przeszkodzie, byś jutro usiadł do pracy w paryskim hotelu, a za tydzień w londyńskiej kafejce.

A może właśnie potrzebujesz pracy, która pozwoli Ci na pozostanie w mieszkaniu, by opiekować się dzieckiem, chorą osobą albo samym gospodarstwem domowym? Praca jako freelancer zdecydowanie temu sprzyja. Wielu freelancerów to ojcowie i mamy wychowujący dzieci.

Dla jeszcze warto pracować jako freelancer? Dla osób nieprzepadających za presją korporacji, ogromną zaletą będzie minimalny stres. To kwestia konkretnego zawodu, wagi zleceń i deadline’ów, na jakie umówisz się z klientami, ale zazwyczaj freelance nie generuje presji znanej z korporacji.

A jeśli nawet poczujesz się przemęczony, cóż, może czas na urlop? Weź tak długi odpoczynek, jak tylko chcesz i udaj się na niego w dowolnym czasie. Wymaga to tylko odpowiedniego ułożenia zleceń.

Wady pracy jako freelancer

Aby nie było zbyt różowo, przejdźmy do negatywnej części odpowiedzi na pytanie czy warto pracować jako freelancer? Do największych minusów, zwłaszcza na początku działalności, należy na pewno całkowity brak stabilizacji. Nie masz wprawdzie wyznaczonych godzin pracy, ale nie masz też gwarantowanej wypłaty. Sam musisz zadbać o znalezienie klientów, a część z nich w dodatku miewa problemy z uiszczeniem opłaty w umówionym terminie. Co więcej, trudno jest też ustalić sobie „optymalną” ilość zleceń. Z jednej strony, klientów musisz pozyskiwać przez cały czas, by nie zabrakło pracy po wykonaniu aktualnych zadań. Z drugiej strony, możesz łatwo „przedobrzyć” z szukaniem i weźmiesz na swoje barki nadmiar pracy. Inny słowy: zleceń jest zazwyczaj albo za dużo, albo za mało.

Nieco ułatwione zadanie mają pod tym względem osoby, które są w stanie zignorować jednego czy dwóch klientów. Ale jeśli chcesz działać rzetelnie (co zdecydowanie polecamy) i po prostu nie potrafisz wykonać zlecenia byle jak – nastaw się na to, że czasem będzie czekać na Ciebie ogromna ilość pracy.

Czas poświęcony na szukanie zleceń również jest ważnym elementem odpowiedzi na pytanie czy warto pracować jako freelancer. Wszelkie działania marketingowe czy zwykłe przeglądanie ogłoszeń trzeba wkalkulować w czas pracy, za który niestety nikt Ci bezpośrednio nie zapłaci.

A skoro o pieniądzach mowa, to nie możesz zapomnieć o kosztach prowadzenia działalności. Najlepiej, by freelancer prowadził jednoosobową działalność i był w stanie wystawiać faktury. Wówczas znacznie łatwiej o klientów.

Do minusów w porównaniu z zatrudnieniem w korporacji można doliczyć także brak środowiska pracy. To prawda, że nie musisz się z nikim „użerać”, ale jednocześnie nie poznajesz też nowych ludzi, którzy pomogli by Ci się rozwinąć albo po prostu okazali się w przyszłości dobrymi przyjaciółmi. Brak korpo to też brak typowych benefitów, takich jak karty zniżkowe, wyjazdy integracyjne czy pakiety zdrowotne.

Odpowiadając sobie na pytanie, czy warto pracować jako freelancer musisz także zastanowić się czy jesteś człowiekiem zdyscyplinowanym. Minimum samozaparcia jest niezbędne, by pracować bez poganiającego Cię szefa.

Podsumowanie

Czy warto pracować jako freelancer? Cóż, na pewno warto spróbować. Przed podjęciem decyzji jednak powinieneś wziąć pod uwagę wszystkie powyższe wady i zalety oraz zastanowić się, które z nich mają dla Ciebie największe znaczenie.

Jak opanować złość w pracy?

0

Podobno nie ma złych emocji, jednak trzeba przyznać, że niektóre z nich pojawiają się w wyjątkowo nieodpowiednich momentach. Tak może być w przypadku gniewu, który dopada Cię w środku rozmowy z niesfornym klientem, konsultacji z teamem lub po prostu podczas wykonywania ważnego zadania. Jak opanować złość w pracy? Na szczęście jest kilka sposobów na to, aby opanować przypływ furii i nie zrujnować sobie kariery.

Wyładuj emocje

Najlepszym sposobem na pozbycie się złości jest… jej wyładowanie. Naturalne dla człowieka jest to, żeby odreagowywać silne emocje. Niestety nie zawsze można to zrobić w sposób swobodny. Dlatego musisz trochę bardziej pokombinować. Co możesz zrobić?

Po pierwsze, zaopatrz się w antystresową piłeczkę. Nie bez powodu ten prosty gadżet jest tak popularny. Ściskaj piłeczkę zawsze i bez skrupułów wyżywaj się na niej, gdy czujesz, że ktoś lub coś podnosi Ci ciśnienie. Uciskanie piłki pomoże wyładować negatywną emocję.

Inny sposób, na to jak wyładować złość w pracy to szybki spacer wokół miejsca pracy. Zrób sobie krótką przerwę i pomaszeruj poza biuro i wokół budynku. Nie dość, że aktywność fizyczna rozładuje stres, to jeszcze zaczerpniesz świeżego powietrza i lepiej się poczujesz.

Ulubiona muzyka

Jakiej muzyki najbardziej lubisz słuchać? Niezależnie od odpowiedzi, upewnij się, że masz swoje ulubione utwory przy sobie. Możesz korzystać z aplikacji muzycznej albo utworów zgranych na telefonie – upewnij się jedynie, że nie naruszasz praw autorskich w miejscu pracy.

Włącz swoje ulubione kawałki, gdy czujesz, że fala złości zaczyna docierać do Twojego umysłu. Skup się na muzyce chociaż na 2-3 minuty i wczuj się w jej emocje. Złość ustąpi wraz z ulubionymi dźwiękami.

Weź głęboki oddech

Jak opanować złość w pracy? Biorąc głęboki oddech! To jedna z najczęstszych odpowiedzi i jest w niej wiele prawdy. Głębokie oddychanie relaksuje i uspokaja. Można w ten sposób opanować stres, a także złość. Postaraj się rozluźnić i głęboko oddychaj. Wolny powinien być zarówno wdech, jak i wydech.

Porozmawiaj z kimś bliskim

Bardzo skutecznym sposobem na to, by opanować złość w pracy jest rozmowa z bliską osobą lub dobrym znajomym z miejsca pracy. Powiedz o tym, co Cię zdenerwowało. Zadzwoń do przyjaciela albo pójdź z kimś na przerwę, by się wygadać.

Gdy dzielisz się z kimś negatywnymi przeżyciami, emocje opadają. I, co równie ważne, czasem może się okazać, że to, co Cię tak zirytowało nie było wcale warte dużych nerwów. Samemu trudno jest sobie uświadomić, że niektóre rzeczy nie są bardzo istotne i że po prostu nie warto się nimi denerwować. Jednak, gdy mówisz o tym komuś innemu, łatwiej jest spojrzeć na własne sprawy z większym dystansem i uświadomić sobie, że nerwy nie były potrzebne.

Przerwij to, co robisz

Jeżeli czujesz, że zaczyna się zalewać fala gniewu i frustracji, przerwij czynność, która wywołuje w Tobie taki stan. Jak opanować złość w pracy? Odłożyć irytujące zadanie na później! Jeśli tylko masz taką możliwość, zrób sobie przerwę, a najlepiej weź się za coś zupełnie innego. Wróć do poprzedniego zadania dopiero następnego dnia. Jutro zobaczysz tę sprawę w zupełnie innym świetle.

Przeciwdziałaj złości

Jeżeli często zadajesz sobie pytanie jak opanować złość w pracy, być może warto dopytać jeszcze o to, czy przypadkiem nie jest to większy problem? Z pracą albo z Twoim stylem życia? Na początek spróbuj przeciwdziałać złości i zadbaj o to, aby Twój dzień wypełniała większa dawka pozytywnych emocji. Nie przepracowuj się, więcej rozmawiaj ze znajomymi z pracy, zadbaj o solidne pierwsze i drugie śniadanie, wieczorem zagwarantuj sobie nieco rozrywki i sportu. Na miejscu będzie też dłuższy urlop!

W jaki sposób przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną?

0

Czekają Cię pierwsze rozmowy kwalifikacyjne w roli rekrutera? W takim razie zobacz w jaki sposób przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną, co warto robić, a czego unikać?

Rekruter musi być przygotowany

Podobnie jak kandydaci, rekruter powinien być dobrze przygotowany do rozmowy. Musisz być gotów do odpowiadania na ewentualne pytania kandydata. Jeśli nie będziesz umiał udzielić odpowiedzi, wyślesz sygnał o niskim profesjonalizmie firmy. Przygotowanie dotyczy również poznania potencjalnych pracowników. Jeszcze raz dokładnie przejrzyj CV zaproszonych na rozmowę i przeczytaj listy motywacyjne. Sprawdź, czy wszystko jest jasne. Zastanów się, o co chcesz dopytać kolejnych kandydatów. Zapisz sobie te pytania i wykorzystaj je podczas rozmowy.

Jeżeli oprócz Ciebie, z kandydatem będą rozmawiać inni przedstawiciele firmy, zadbaj o to, aby oni również poznali podstawowe informacje o kandydatach.

Zadbaj o wizerunek firmy

W jaki sposób przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną? Starając się, by kandydat chciał być przez Twoją firmę zatrudniony! Częstym błędem rekruterów jest to, że stawiają się oni w roli „urzędnika”, do którego przychodzą petenci proszący o zatrudnienie. Tymczasem wielu kandydatów może zrezygnować, jeżeli uznają, że Twoja firma im nie odpowiada. Zła atmosfera czy brak profesjonalizmu mogą sprawić, że potencjalny pracownik nie będzie chciał być przyjęty i poszuka zatrudnienia gdzie indziej. Będzie to szczególnie niekorzystne, gdy okaże się, że właśnie tę osobę chciałeś zatrudnić. W ten sposób firma straci wartościowego pracownika, a Ty tylko zmarnujesz czas swój i kandydata.

Przedstaw firmę już na początku rozmowy. Powiedz o tym, czym się zajmuje, jak sobie radzi na rynku, w jakim kierunku zmierza. Podkreśl zalety, które mogą być ważne dla kandydata na danym stanowisku.

Daj zadanie do wykonania

Rozmowa i kwalifikacje są ważne, ale bardzo wiele cennych informacji dostarczy również zadanie. Dlatego proste wyzwanie dla kandydata musi być integralną częścią odpowiedzi na pytanie o to w jaki sposób przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną.

Zadbaj o to, by kandydat miał dobre warunki do wykonania zadania. Najlepiej by w pomieszczeniu panowała cisza. Możesz też zostawić kandydata samego na 15 minut, by mógł się łatwiej skupić. Nie popędzaj go. Jeżeli czas, który dałeś na zadanie nie wystarczy, daj dodatkowe 5-10 minut.

Znajdź zadanie, które maksymalnie przypomina obowiązki wykonywane w firmie.

Pamiętaj, że nie o wszystko można pytać

Rekruter jest panem sytuacji na rozmowie kwalifikacyjnej, ale to nie znaczy, że wszystko mu wolno. Odpowiedź na pytanie o to w jaki sposób przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną trzeba uzupełnić również listą pytań zakazanych. Jakich kwestii nie możesz poruszać?

Ciąża – nie wolno pytać kandydatów o to, kiedy mają zamiar mieć dzieci oraz o inne szczegóły z życia prywatnego.

Przekonania polityczne i religijne – nie ważne jakie kandydat ma poglądy na bieżącą politykę lub kwestie religijne. Światopogląd nie może mieć wpływu na zatrudnienie, więc też nie wolno o to pytać w trakcie prowadzenia rozmowy.

Pochodzenie etniczne – przepisy o dyskryminacji zakazują również pytania kandydatów o ich przynależność etniczną.

Orientacja seksualna – to, czy kandydat jest homo czy hetero nie powinno interesować rekrutera i również nie może być podstawą do decyzji o zatrudnieniu.

Zrób notatki po rozmowie

Od razu po zakończeniu rozmowy, zrób notatki. Zapisz swoje wrażenia oraz plusy i minuty kandydata. Nie czekaj z tym zbyt długo – świeże wrażenie jest ważne.

 

Jak zwiększyć zdolność kredytową?

0

Zastanawiasz się jak zwiększyć zdolność kredytową? Na niektóre czynniki niestety nie masz wpływu. Należy do nich np. wysokość stóp procentowych. Tutaj pomóc może jedynie korzystna dla kredytobiorcy decyzja Rady Polityki Pieniężnej – niższe stopy to tańszy kredyt. Jakie inne kwestie mają znaczenie dla banku oceniającego potencjalnego kredytobiorcę?

Dochód netto

Podstawowym pojęciem związanym z zaciąganiem kredytu jest dochód netto. W ten sposób bank określa środki, jakimi dysponujesz, gdy od dochodów odejmie się regularne wydatki. Innymi słowy, to co zarabiasz minus to, co wydajesz np. na inne zobowiązania kredytowe to dochód netto. Stąd wprost wynika, że podstawowym sposobem na to, by zwiększyć zdolność kredytową jest zwiększenie zarobków lub obniżenie zobowiązań. Jeżeli więc masz aktualnie jakiś kredyt lub pożyczkę „na głowie”, powinieneś najpierw je spłacić, by móc liczyć na wyższą kwotę przy braniu kolejnego kredytu.

Równie istotne jest źródło dochodów. Bankom zależy na tym, aby Twój pracodawca płacił regularnie, a firma miała stabilną pozycję na rynku. Z tego powodu nieco uprzywilejowane są osoby pracujące w tzw. „budżetówce”, czyli instytucjach państwowych, ponieważ państwo daje największą pewność, że kredytobiorca będzie zawsze otrzymywał wypłatę, a jego miejsce pracy nie zostanie zlikwidowane.

Duże znaczenie ma także forma zatrudnienia. Najkorzystniejsza jest oczywiście umowa o pracę. Jeżeli wiec aktualnie jesteś zatrudniony na umowę cywilno-prawną, sprawdź, czy istnieje możliwość podpisania umowy o pracę. Jeżeli Twoje zatrudnienie jest mało stabilne i opiera się głównie o umowy zlecenie, a zastanawiasz się jak zwiększyć zdolność kredytową, możesz wziąć pod uwagę także zmianę miejsca pracy.

Tu jednak trzeba pamiętać także o ciągłości zatrudnienia. Niektóre banki wymagają, by przedstawić dowód na to, że pracuje się w danym miejscu od trzech miesięcy (a czasem sześciu). W ramach tego okresu możliwa jest zmiana pracy, ale niestety przerwa nie może trwać dłużej niż dwa tygodnieJeżeli więc postanowisz zmienić pracodawcę, by podnieść zdolność kredytową, a okaże się, że będziesz bezrobotny dłużej niż czternaście dni, na kredyt będzie trzeba czekać co najmniej kolejne trzy miesiące.

Charakterystyka kredytobiorcy

Duże znaczenie mają też „parametry” samego kredytobiorcy. Na jakie elementy charakterystyki bank zwraca szczególną uwagę? Jednym z najważniejszych jest wiek – starszym osobom może być trudno o kredyt, zwłaszcza, gdy mowa o długich zobowiązaniach, np. 35-cio letnich.

Tym jednak co można zmienić, jest np. stan cywilny. Jeżeli będziesz spłacać kredyt razem z małżonkiem, to bank również weźmie to pod uwagę. Oczywiście branie ślubu pod kredyt nie wydaje się najlepszym wyjściem, ale dobra wiadomość jest taka, że Twoja zdolność ulegnie poprawie po zawarciu małżeństwa – więc będzie to dobry moment na zaciągnięcie np. kredytu hipotecznego. Dotyczy to rzecz jasna sytuacji, w której oboje małżonków ma zatrudnienie.

Biuro Informacji Kredytowej

Ważnym elementem odpowiedzi na pytanie o to jak zwiększyć zdolność kredytową jest Biuro Informacji Kredytowej – liczą się oczywiście dobre informacje na Twój temat w tej instytucji. Bank sprawdza, czy w ostatnim czasie zaciągałeś jakieś kredyty i czy udało Ci się je spłacić w terminie. Terminowo opłacony kredyt jest oczywiście dużym plusem – natomiast zaległości mogą znacząco obniżyć lub nawet zablokować wzięcie kolejnego kredytu. Bank może sprawdzać Twoją historię kredytową nawet do pięciu lat wstecz.

Jak przestać marnować czas?

0

Poczucie zmarnowanego czasu może być bardzo deprymujące, zwłaszcza, gdy wiesz, że zbliża się termin wykonania zadania. A może nie masz żadnych nieodległych deadline’ów i właśnie z tego powodu spędzasz kolejne godziny i dni na prokrastynacji? Czas zacząć działać. Koniec z pocieszaniem się, że lenistwo i odkładanie na później są cechami ludzi inteligentnych. Jak przestać marnować czas? Jest kilka sprawdzonych sposobów na to, aby działać efektywniej i wreszcie wziąć się do roboty!

Grunt to dobry plan

Planowanie może wydawać się nudne, a poza tym „przecież wiesz co masz robić, więc po Ci plan?”. Zobaczysz, jak dobrze działa układanie grafiku, gdy już wykorzystasz tę metodę. Jeśli masz do napisania pracę, zaplanuj sobie dwie godzinki na research, a potem kolejne dwie na pisanie. Piętnaście minut przerwy po środku. Postaraj się zmieścić w tych ramach. Zaczniesz o 11:00, a o 15:15 będziesz miał zadanie z głowy. I to jest właśnie najpiękniejsze w planowaniu, że zamiast rozwlekania zadań masz konkretne ramy, które pozwalają zarówno na skuteczną pracę, jak i efektywny relaks.

A skoro o wypoczynku mowa… Samo pytanie jak przestać marnować czas nie wystarczy, gdy masz przed oczami wizję nadchodzącej nieprzerwanej pracy. Wypoczynek jest ważny nawet, kiedy ilość pracy jest przytłaczająco duża. A właściwie przede wszystkim wtedy! Pamiętaj, by każdy Twój harmonogram zawierał zdrową dawkę niezakłóconego relaksu. Wypoczynek to nie marnowanie czasu, to zbieranie sił na kolejną dawkę pracy nazajutrz.

Unikaj perfekcjonizmu

To zabawne, jak wielu perfekcjonistów ma problem z marnowaniem czasu. Chcą tak bardzo zrobić wszystko idealnie, że zbierają siły w nieskończoność, w efekcie nie robiąc nic! Czujesz, że to dotyczy również Ciebie? Jak przestać marnować czas w takim wypadku? Po prostu obiecaj sobie, że nie będziesz wykonywać zadań na 100%. Wystarczy, że zrobisz je dobrze, a nie perfekcyjnie. Staraj się unikać nawyku dopracowywania detali, a zobaczysz, że praca będzie szła Ci znacznie szybciej i sprawi Ci więcej przyjemności. A co za tym idzie, również sprawniej będziesz brał się za kolejne zlecenia.

Niech znajomy Cię rozliczy

Dobrze jest mieć kogoś, kto rozlicza Cię z wykonywanych zadań. Jeśli nie masz szefa, który Cię pogania ani klientów z krótkimi deadline’ami, porozmawiaj ze znajomym. Opowiedz o tym, jak marnujesz czas i daj przyjacielowi odpowiedzialne zadanie – by każdego dnia (lub co drugi dzień itp. – ważna jest regularność) pytał Cię o to, co udało Ci się zrobić. Przyznanie się przed kimś do rozleniwienia jest trudniejsze, a i wymyślenie wymówek nie przychodzi tak łatwo. A więc jak przestać marnować czas? Najlepiej przy współpracy ze znajomym, który będzie Cię rozliczał w tej sprawie.

Zapisuj i podliczaj godziny

Bardzo skutecznym sposobem na powstrzymanie prokrastynacji jest również dokładne zapisywanie czasu pracy. Nie chodzi o to, by na końcu dnia zanotować, że pouczyłeś się mniej więcej pięć godzin czy też popracowałeś osiem. Dokładnie zapisuj godzinę, w której wziąłeś się do pracy i tę, o której skończyłeś. Zanotuj też, co udało Ci się w tym czasie zrobić lub ile zarobić. Zanotuj także przerwy.

Takie doświadczenie natychmiast wskaże Ci, gdzie leży problem z uciekającymi godzinami. Zdasz sobie sprawę z tego, jak długie są Twoje przerwy lub jak niewiele udaje się zrobić w trakcie godzin pracujących. Czarno na białym zobaczysz swój dzień pracy w liczbach. To znakomita motywacja, by kolejnego dnia działać bardziej efektywnie.

Jak zrobić przelew na numer telefonu?

0

Bankowość jest coraz prostsza. Dawniej trzeba było stać na poczcie i wypełniać formularz przelewu, a następnie stać w kolejce w banku lub na poczcie. Na końcu Pani w okienku przepisywała wszystkie dane, a odbiorca mógł czekać na przelew. Potem nastała era bankowości internetowej, która wszystko zmieniła. Każdy mógł robić przelew na własną rękę. Wystarczyło znać wszystkie niezbędne dane i mieć dodatkowy kod weryfikujący, by zlecać przelewy. Wciąż jest to niezwykle popularna metoda dokonywania płatności, ale aktualnie transakcje stały się jeszcze łatwiejsze. Co powiesz na to, żeby robić przelewy nawet bez znajomości numeru rachunku? Wystarczy, że masz odbiorcę w książce telefonicznej na smartfonie. Jak zrobić przelew na numer telefonu?

Wysyłanie przelewu na numer telefonu

Aby zainicjować transakcję musisz dysponować jedynie numerem telefonu odbiorcy oraz aplikacją mobilną banku. Ściągnięcie apki nie wymaga żadnych opłat, a możesz ją pobrać ze swojego systemowego sklepu z aplikacjami – tak jak wszystkie inne programy czy gry.

Po zainstalowaniu aplikacji, otwórz ją i wybierz opcję „Przelew na numer telefonu”, „Przelew na komórkę” itp. Dokładna nazwa może się różnić w zależności od tego, z jakiego banku korzystasz.

Następny krok to podanie numeru telefonu odbiorcy. Możesz go wpisać z pamięci albo wyszukać w książce. To właśnie największa zaleta przelewów na numer telefonu – ten numer znajdziesz zawsze znacznie łatwiej niż numer konta. Nawet jeżeli masz do czynienia z nowym znajomym czy klientem, nie musisz prosić go o dane konta. Wystarczy, że masz telefon!

Co dalej? Po prostu podaj numer telefonu i pozostałe niezbędne dane, czyli kwotę do przelewu oraz tytuł. Potwierdź transakcję i gotowe. Przelew zostanie zrealizowany. Odbiorca dostanie SMS-a z prośbą o podanie numeru konta, dzięki czemu będzie mógł otrzymać wysłane przez Ciebie pieniądze.

Przelew może być jeszcze szybszy w systemach typu BLIK. Jeżeli odbiorca jest zarejestrowany w takim systemie, nie będzie musiał podawać numeru konta przy każdym przelewie na telefon. Transakcja będzie wykonana automatycznie.

Odebranie przelewu na numer telefonu

Jak odbierać przelewy na numer telefonu? Oczywiście sytuacja wygląda podobnie, gdy jesteś po drugiej stronie transakcji. Jeżeli dostaniesz SMS-a z informacją, że czekają na Ciebie pieniądze i musisz podać jedynie nr konta. Warto dodać, że przy odbieraniu przelewu również niezbędna jest aplikacja. Jeżeli jej nie posiadasz, będziesz musiał nadrobić straty albo pieniądze zostaną zwrócone na konto nadawcy.

Pamiętaj, że przelewy działają pomiędzy różnymi bankami i aplikacjami. Nie jest to usługa pojedynczego banku, więc możesz bez problemu zrobić przelew z banku PKO do mBanku, a druga strona otrzyma pieniądze. Nie trzeba mieć też zainstalowanej dodatkowej aplikacji innych banków. Wystarczy, że obie strony transakcji korzystają z apki mobilnej swojego banku.

Również BLIK jest obsługiwany przez wiele banków, więc rejestracja w tym systemie ułatwi i przyspieszy transakcje w każdym wypadku.

W jaki sposób prosić o podwyżkę?

0

Chcesz dostać więcej pieniędzy za wykonywane obowiązki zawodowe? Oczywiście, że tak. Pytanie, czy nadszedł już właściwy czas, by Twoja pensja mogła wzrosnąć? O ile większych pieniędzy powinieneś oczekiwać? Jak rozmawiać z szefem? Słowem: jak prosić o podwyżkę?

Kiedy iść negocjować płacę?

Na początku warto się zastanowić, jaki moment będzie odpowiedni na to, by podjąć negocjacje dotyczące Twojej płacy. Na pewno dobrym rozwiązaniem nie jest prośba o większą wypłatę, gdy firma notuje straty albo przeżywa większy kryzys. Jeśli chcesz prosić o podwyżkę, poczekaj na okres, w którym przedsiębiorstwo będzie sobie dobrze radzić. Wiele firm chwali się dobrymi wynikami –  publikowanie danych o sukcesach to dobry wyznacznik, tego, że podwyżka jest możliwa.

Tym lepiej, gdy to Twoja praca w wymierny sposób przyczyniła się do osiągnięć firmy. Wówczas masz po swojej stronie bardzo mocny argument za tym, że podwyżka Ci się należy.

Dlaczego zasługujesz na podwyżkę?

Jak prosić o podwyżkę? Na pewno nie ze łzami w oczach. „Proszenie” jest słowem, które przyjęło się w kontekście rozmów o wyższej płacy, ale tak naprawdę lepiej byłoby mówić negocjacjach. Bo też taki jest cel Twojej rozmowy! Przedstawienie argumentów, wysłuchanie drugiej strony, ustalenie punktów, w których się zgadzacie, zakończenie w momencie, w którym obie strony będą usatysfakcjonowane. Cóż to jest, jeśli nie negocjacje?

A skoro chcesz negocjować, to musisz być dobrze przygotowany. Powinieneś mieć mocne argumenty. Zastanów się nad tym, jak ważny jesteś dla firmy i jak radziłaby sobie ona bez Ciebie. Czy jesteś tylko jednym z wielu szeregowych pracowników, których można wymienić jak trybiki w maszynie? Czy może brakuje na rynku pracy osób takich jak Ty? Masz duże doświadczenie i kwalifikacje? Im trudniej Cię zastąpić, tym większa szansa, że wynegocjujesz dobrą stawkę!

Co jeszcze może być mocnym argumentem podczas negocjowania wyższej płacy? Przede wszystkim zwiększenie Twoich obowiązków. Czasem w firmach ma miejsce tzw. awans poziomy, czyli np. dodanie jeszcze jednego zespołu pod skrzydła team leadera, który nie ma z tego powodu żadnych korzyści finansowych. Jeżeli popracujesz tak 2-3 miesiące i dobrze sobie poradzisz, wykorzystaj większą ilość pracy jako powód do tego, by podnieść Ci pensje.

Argumenty popierające Twoją prośbę o podwyżkę powinny dotyczyć Twoich kompetencji, obowiązków i wpływu na sukcesy firmy. Unikaj rozmowy w oparciu o trudną sytuację finansową czy rodzinną. Takie argumenty to ostateczność.

Jak określić wysokość podwyżki?

Przed trudną rozmową z szefostwem warto się jeszcze zastanowić, na jaką podwyżkę możesz liczyć. Z reguły trudno jest wynegocjować podniesienie płacy o więcej niż 10%. Niemniej, możesz zacząć od wysokiego pułapu, by zostawić sobie trochę miejsca na negocjacje. To niemal pewne, że szef przyjmie Twoją propozycję jako punkt wyjściowy do „targowania się”, więc tym bardziej warto zawyżyć nieco oczekiwania. Ale bez przesady! Jeżeli zażądasz podwojenia pensji, tylko się ośmieszysz.

Aby określić sumę i zdobyć dodatkowy argument, spróbuj znaleźć informacje dotyczące średnich zarobków na Twoim stanowisku w tym regionie.

„Firmy na to nie stać”

Często zdarza się, że pracownik przez miesiąc zastanawia się jak prosić o podwyżkę, tylko po to, by podczas rozmowy natychmiast usłyszeć, że firmy na to nie stać.

Są dwie opcje: albo faktycznie przedsiębiorstwo nie ma pieniędzy, albo jest to wygodny sposób szefa na zbycie podobnych pytań. Jeżeli podejrzewasz drugą możliwość, a w dodatku spotykasz się z ordynarnym zachowaniem i czujesz, że płaca jest zdecydowanie za niska, postaraj się znaleźć zatrudnienie u konkurencji. Nie rzucaj od razu swojego aktualnego miejsca pracy. Gdy uda Ci się przejść proces rekrutacji w innej firmie, być może będzie się opłacało wrócić do negocjacji z aktualnym szefem. Jeżeli nie będzie miał Ci nic do zaoferowania, przyjdzie czas na pożegnanie. Możliwe jednak, że groźba Twojego odejścia skończy się tym, że pieniądze na podwyżkę jednak się znajdą.

 

 

ZOBACZ TEŻ